czwartek, 17 listopada 2011

Nasz nowy domownik

Dawno Nas nie było ale sprawy związane z nowym miejscem pochłonęły Nas całkowicie plus jeszcze problemy ale powoli wszystko (mam nadzieję) wraca do normy. Nie zwiedzaliśmy nic. Tzn. Warszawę i owszem ale zwiedzaliśmy nasze rejony, a tu nie ma nic ciekawego ;-) Od niedawna mieszka z Nami pewien dżentelmen (chyba to chłopczyk). Skradł Nasze serca, podziwiamy go jak szybko odnalazł się w nowym otoczeniu, jego ciekawość, radość jest piękna. Jak nie wiele trzeba, żeby pojawił się uśmiech na twarzy choć głowa zawalona jest różnymi problemami. To Nasz "lek" na smutek. A o to i On : Nałóg (hm.. imię pojawiło się znikąd prawie tak jak On)

                                        Pyszna marcheweczka :)


                                        Pozujemy do zdjęcia


                                           Idę do Ciebie :)



                                           W miseczce też można spać ;-)


                                        Brudna łapka trzeba umyć


                                     Bo z tej strony lepiej smakuje :-)


                                    Spokojnie ja tylko śpię :-)


                                        Tu mnie nikt nie znajdzie ;-)


                                              Mój misio :-)


                                      Wstydzę się...


                                        Odpoczywamy...


                                            Tutaj najbardziej lubię spać...


                                   Ciekawe jak smakuje kubek ;-)


                                  Oooo jest coś w środku...


                                         Nie rób mi już zdjęć, jestem zły...


                                    Co jest kur..cze ;-) daj mi już spokój