poniedziałek, 29 lipca 2013

Karpacz

   10 dni w Karpaczu i to chyba pierwsza wycieczka, która Nam się nie udała. Zaczynając od noclegu miały być dwa oddzielne pokoje z oddzielnymi łazienkami z balkonami (pojechaliśmy z moim bratem i szwagierką) na miejscu okazało się, że owszem są dwa pokoje ale jedna łazienka i nie ma balkonu bo umieścili nas na dole :( (dwa pokoje, łazienka, aneks kuchenny) no ale nie kłóciliśmy się. "Pensjonat" nie dba o swoich turystów : dwie rolki papieru na 10dni nie starczy, ręczników brak, szczotki żeby cokolwiek sprzątnąć brak, mydła w łazience brak, płynu do mycia naczyń brak. Dla przykładu rok temu byliśmy w Zakopanym papier podrzucali pod drzwi, mydło i wszystko inne było. No i sam Karpacz to nie to co Zakopane, tu nie ma takiego klimatu górskiego nie ma takich domków typowo górskich, osypki to łoscypki podróba, o bryndzy można zapomnieć :( no nie podoba mi się. Nawet teście (byli miesiąc przed nami) powiedzieli, że do Karpacza to tylko z wnukami jak się doczekają ;) Nocleg też mamy daaaleko od centrum więc na piechotkę nie chodzimy tylko samochodem i to jest dodatkowy koszt. W Zakopcu są busy tutaj wszędzie samemu trzeba. Ogólnie złe wrażenie. Co do widoków to trzeba wejść na szczyty dopiero są piękne, przepiękne. To tylko widoki nas przytrzymują tutaj.
    Pierwszego dnia poszliśmy z naszego pensjonatu w stronę Świątyni Wang

potem mijamy "bramę" Karkonoskiego Parku Narodowego

bilety:
-jednodniowy normalny - 5 zł
-jednodniowy ulgowy - 2,50 zł
-trzydniowy normalny - 12 zł
-trzydniowy ulgowy - 6 zł 
no i tu wyciągamy kijki :)
idziemy, idziemy jest coraz gorzej ;) pierwsze poty


 robimy postój za postojem ;) posilamy się czekoladą i wodą, wytapiamy ją bo jest gorąco :) zaczynam widzieć ładne widoki to one sprawiają że nabieram siły na dalszą drogę


docieramy do polany
 wybieramy szlak prowadzący obok Pielgrzymów i Słonecznika


 Śnieżka zamiast się "przybliżać" to "oddala" się ;)
 Pielgrzymy:


najgorsze podejście, największy kryzys, a zarazem piękne widoki:











Od Słonecznika ruszamy w dalszą drogę, Śnieżka jest coraz bliżej ;)
I mym oczom ukazuje się cudowny widok Wielki Staw, coś pięknego :)
obowiązkowe zdjęcie :)
Śnieżko nadchodzimy :)
No i Mały Staw :) ale również robi na nas wielkie wrażenie



Ze znaków dowiadujemy się że jesteśmy już na 1416m.n.p.m do Śnieżki zostało nam już baardzo blisko


Schronisko Dom Śląski :
"kolejka" na Śnieżkę
Idziemy łatwiejszym szlakiem bo drugi jest zamknięty
Już coraz bliżej
I o to jesteśmy :) ŚNIEŻKA ZDOBYTA :))

Jestem z siebie dumna :)
Zejście łatwiejsze idziemy dalej i tu właśnie łapie nas słoneczko :)




tam byliśmy :)
zmęczeni wracamy :) obowiązkowo piwko w Jelonku :)

zimne piwo tego nam było trzeba